Forum Sportowe - Piłka nożna - Typy Bukmacherskie

Pełna wersja: Sporting za mocny dla Legii
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Legia Warszawa przegrała 0-1 (0-0) z portugalskim Sporting Clube de Portugal w rewanżowym spotkaniu 1/16 finału Ligi Europy. W pierwszym meczu padł remis 2-2 i polska drużyna odpadła z rozgrywek. Jedynego gola w 83. minucie strzelił Matías Fernández.

W 4. minucie po raz pierwszy do interwencji zmuszony został Dušan Kuciak. Po wrzutce André Carrillo niedokładnie piąstkował piłkę i sytuację dalekim wykopem musiał wyjaśnić Jakub Rzeźniczak. Niedługo później golkiper Legii znów niepewnie interweniował po strzale z rzutu wolnego Matíasa Fernándeza. Futbolówka spadła pod nogi Emiliano Insúi, który mocno kopnął wzdłuż bramki, a żaden z jego partnerów nie zdołał wykończyć akcji. Polski zespół równie groźnie odpowiedział, gdy Danijel Ljuboja wbiegł w pole karne między stoperami Sportingu i jego próba lobowania głową zakończyła się minimalnie niecelnie. Na początku trzeciego kwadransa gry ponownie na prawym skrzydle pokazał się Carrillo, tym razem przy jego płaskim dośrodkowaniu dobrze spisał się Kuciak. Tuż przed przerwą legionistom należał się rzut karny, gdy po wrzutce Macieja Rybusa Ânderson Polga zagrał piłkę ręką w szesnastce.

Drugą połowę lepiej rozpoczął Sporting. Najpierw dwójkową akcję Carrillo i Ricky'ego van Wolfswinkela w ostatniej chwili zażegnał Michał Żewłakow, a następnie po dośrodkowaniu Insúi kolejną niepewną interwencją popisał się Kuciak. Po drugiej stronie boiska lekki strzał w środek bramki Michała Żyry obronił Rui Patrício. Przez długi czas na boisku nie działo się za wiele. Dopiero w 79. minucie Legia wywalczyła sobie rzut wolny w odległości około osiemnastu metrów od bramki rywala, jednak Ivica Vrdoljak kopnął piłkę nad poprzeczką. Kibice na jedynego gola musieli czekać cztery minuty dłużej. Stały fragment gry spod lewej linii boiska wykonywał Fernández, a piłka wrzucona w pole karne ku zaskoczeniu wszystkich wpadła tuż obok dalszego słupka. W końcówce meczu legioniści dwukrotnie zaatakowali. Jednak za pierwszym razem strzał Rafała Wolskiego obronił golkiper, a potem Danijel Ljuboja kopnął tuż nad poprzeczką.

23 lutego 2012, 21:05 - Lizbona (Estádio José Alvalade)
Sporting Clube de Portugal (Lizbona) 1-0 Legia Warszawa
Matías Fernández 83

Sporting: 1. Rui Patrício - 47. João Pereira, 4. Ânderson Polga, 2. Alberto Rodríguez (71, 93. Xandão), 48. Emiliano Insúa - 18. André Carrillo (70, 11. Diego Capel), 3. Daniel Carriço, 8. Stijn Schaars, 14. Matías Fernández, 10. Marat Izmajłow (77, 25. Bruno Pereirinha) - 9. Ricky van Wolfswinkel.

Legia: 12. Dušan Kuciak - 2. Artur Jędrzejczyk, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak - 33. Michał Żyro (59, 18. Michał Kucharczyk), 25. Jakub Rzeźniczak (69, 27. Rafał Wolski), 21. Ivica Vrdoljak, 5. Janusz Gol (87, 7. Michal Hubník), 31. Maciej Rybus - 28. Danijel Ljuboja.

żółte kartki: Schaars, Carrillo, João Pereira, Daniel Carriço, Capel - Wawrzyniak, Rybus, Gol, Ljuboja, Vrdoljak, Jędrzejczyk.

sędziował: Władisław Biezborodow (Rosja).
widzów: 20144.

Liga Europy 2011/12

źródło: 90minut.pl


Legia w meczach ze Sportingiem zaprezentowała się naprawdę dobrze. Nie był to co prawda poziom jaki prezentował ostatnio Lech w europejskich pucharach, ale można również pochwalić za postawę Legionistów. Odpadli ale z honorem, pozostawiając po sobie dobre wrażenie.
Przekierowanie